Tęsknię za zupą szczawiową

3 listopada 2016 § Dodaj komentarz

Szukam jej; piszę trochę, wszystkie wystukane literki, zagubione, liczę każdy niewysłany list, wiesz, to raczej lata niźli miesiące. Szukam jej, czas stracony, niemrawo pulsuje monitor, znowu literki, setki wyszukiwań i algorytmów, mierzę to wszystko, szukam jej, tymczasem – zupa szczawiowa, otóż tak, zupa, można podawać z jajkiem.

Pamiętaj o świeżo zmielonym pieprzu, ale to na koniec, smukła dłoń, palce zaostrzone idealnie różowymi paznokciami, smukła dłoń unosi jajko – jajko między kciukiem a palcem wskazującym, tak chyba się go określa, ów palec – jajko pomiędzy różowymi paznokciami, zgrabny palec drugiej dłoni wskazuje, w jaki sposób je przekroić, te jajko, można dodać, rzecz jasna, odrobinę białego sera, wedle uznania, zdjęcie jest ostre.

Szukam jej i chciałbym ją znaleźć, kiedy pisze w czasie równoległym, kiedy, być może, ja śpię, przewracam się z boku na bok, czas równoległy, tak to wygląda i tak to najlepiej ująć, ja śpię, a ona pisze – nie o mnie, pośrednio jednak, kto wie, o mnie również, chociaż o nim przede wszystkim, o tym, jak tęskni tą nocną porą, jak wstrząsa nią dreszcz na myśl o opuszkach jego silnych palców sunących po jej aksamitnej piersi, dreszcz na wspomnienie jego mocnych dłoni na jej plecach, na karku, pełznących pod włos i ku rozkoszy, nocną porą jej tęsknoty i pragnienia wystukane, na monitor przelane, szukam. Zatem czas równoległy, na który zasłużyłem, ale tak, jak się zasługuje na karę, na udrękę, na potępienie i samotność, czas równoległy, gdzieś obok, może przetnie i mój czas, jeśli dorosnę, doczekam, zatem czas równoległy, którego szukam, nocną porą, ostre zdjęcia i myśli roztańczone, owszem.

Szukam, lecz ciągle ta zupa szczawiowa, bladozielona, pośród ostrego pieprzu, na ostrych zdjęciach, proponuję następującą formę podania, pisze ona, tamta, inna, jedna z moich ulubionych; ni słowa o tęsknocie, o silnych palcach, ni wzmianki o dreszczach na wspomnienie lędźwi tamtego, w czasie równoległym, sunącym – jak dłonie tamtego, innego – tej samej nocy.

Jeśli tęsknię, czytam, jeśli tęsknię, pisze ona, dłonie dziś wieńczy szkarłatna czerwień, to za wiosną, za botwinką.

claudealexandre_1981
/zdjęcie: Claude Alexandre, 1981/

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

What’s this?

You are currently reading Tęsknię za zupą szczawiową at Kasprowicz.

meta

%d blogerów lubi to: