Tydzień na tysiąc znaków (2)

7 października 2016 § Dodaj komentarz

Chciałem rzec najsampierw: zrazu, lecz się ustabilizowało i zrazu przeszło w constans, jednostajny i prostoliniowy.

Stal wdarła się na niebo, w niebo, przeszyła i wypełniła, jakkolwiek. Niebo pulsuje na stalowo, ledwie jakieś jaśniejsze, ciemniejsze rzadziej, jakieś plamy ledwie, jak gdyby dziecięcą ręką i pędzlem takim nabazgrane, nakropione. Witaj smutku, jak powiedziałaby najpewniej pani Sagan, a już na pewno pan Éluard, choć przeca zgryzoty nie ma, bo smutek, bo melancholia, no cóż – mają i dobre strony, aż takie zestawienie tu się wykluło: smutek versus zgryzota. No chyba że – i tu się sarkazm wkrada, przez tę stal przebija – no chyba że celebrować przyjdzie dzisiejszy dzień, jak podpowiada taka czy inna platforma – Dzień Uśmiechu.

Za to wieczory, owszem, zmierzchało inaczej, na żółto, pomarańczowo, bywało, że i na czerwono, taki kontrast.

Witaj, smutku, zaszumiały przerzedzone korony drzew, targane wilgotnym wiatrem; dywan nadgniłych liści skrył ścieżki, również tę, ku której kieruje tablica z napisem: Witaj, smutku.

witaj_smutku

Advertisements

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

What’s this?

You are currently reading Tydzień na tysiąc znaków (2) at Kasprowicz.

meta

%d blogerów lubi to: