Maj w jej torebce

13 Maj 2016 § Dodaj komentarz

Maje wspominam, żółte, soczyste zazwyczaj (preludium lipca złotego); z reguły – dobrze. Jest cicho, jest jasno, dwudziesta pierwsza, trzynasty, o każdej porze odnajdę usprawiedliwienie, uzasadniał będę, że ty. Otóż, tak, ty, w maju objawiona, nadeszłaś, piąta rano, twoje kroki na betonowych schodach, jeszcze nie deszcze, jeszcze cisza, najzieleńsza, cisza maja rozkwitłego, czystego; wszystko mam w tej torebce, powiedziałaś. Jeszcze nie zdążyliśmy na dobre się utulić, śnić jeszcze nie dane nam było snów wspólnych i słodkich – jeszcze nie deszcze – jeszcze ze skórą się zapoznać, już słońce jęło się wdzierać przez stare okna, przez liche firany, wprost pod powieki i skórę łechtać poczęło, z którą nawzajem nie było okazji się zaznajomić, jeszcze, a już. Twoje kroki na betonowych stopniach, twoja miłość deszczem udaremniona, jakbyś ją w tej torebce chciała odszukać, a czas tak strasznie podziurawiony, choć maj; słońce dziurawi okna. Wszystkie parki i ogrody, aleje, zielone labirynty, miłość zagubiona, w parku, w torebce, wszystko w niej mam, powiedziałaś, mam słońce, maj, mam ciebie i klucze, nie sposób niczego odszukać, chociaż jest wszystko, czas tak piekielnie dziś podziurawiony, zimne, betonowe schody bez twoich kroków, ni echa nie znajdziesz, w ogrodzie tudzież w torebce.

unwerth17

/zdjęcie – Ellen von Unwerth/

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

What’s this?

You are currently reading Maj w jej torebce at Kasprowicz.

meta

%d blogerów lubi to: