Poeta

1 maja 2016 § Dodaj komentarz

Maj zatem i się o to nie złoszczę; jasność idzie, nadchodzi, preludium kanikuły, być może. Być może światło. I poeta, któremu głos się należy; światłość.

Umykasz mi wciąż, godzino pusta,
raniąc me serce skrzydłami.
Sam: cóż uczynią moje usta
z mymi nocami i dniami?

Nie mam ukochanej ni schronienia w niebie,
sam, pod błękitu wstęgą.
Rzeczy wszelkie, którym ofiaruję siebie,
trwonią mnie swą potęgą.

/Rainer Maria Rilke, „Poeta”, przeł. Dariusz Guzik; zdjęcie – Brassai/

brassai80_3004

Advertisements

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

What’s this?

You are currently reading Poeta at Kasprowicz.

meta

%d blogerów lubi to: