Czasem łóżko, czasem deszcz (początek i koniec)

29 kwietnia 2016 § Dodaj komentarz

Być może to jest tak, że ta historia nie ma początku i nie posiada końca, albo inaczej – początek jest piękny i jasny, znany, jako i koniec, złego słowa o nim nie powiem; w każdym razie – dalekim od tromtadracji – najistotniejsza jest środkowa partia, gra środka, można by rzec, jeśli wolno.

W sumie wolno, tak to jeszcze odczuwam, jeszcze mnie wzrusza muzyka, chociaż nie szukam rozrywki, jeszcze słowa robią na mnie wrażenie, o, tak, skłamałbym, przecząc, choć wielkich słów szukać nie trzeba, jako się rzekło – sedno jest w środku, niechby przyszło to tak ująć, kiedyś zrozumieć (nie szukaj wielkich słów), w pojęcia ubrać; wiem, póki nie pytasz, że do wyznań Augustyna się odwołam, jeśli wolno.

Tak czy inaczej wiele, wszystko wolno, choć niewiele mi potrzeba, to i mogę; przyjdzie wszakże czas – wciąż środkowe, najobfitsze, słodkie i lśniące partie, zwłaszcza, jeśli pamięć ich echa przetwarza, choć seans wciąż w trakcie, ufam, takie odnoszę wrażenie, że jeszcze nie czas na ostateczne: kurtyna! – przyjdzie czas, którego nie pojmuję, gdy trzeba będzie się odwołać, do końca i początku, do jednych plecami, do drugich wciąż twarzą zwróceni, wciąż w środku – jesteś, no jesteś, nie może inaczej być, bez ciebie czas, kilka czasów, a każdy płynie inaczej, otóż bez ciebie tracą znaczenie, otóż bez ciebie poza czasem, lecz i poza znaczeniem, tak – wciąż w środku, razem, poza światem, ten jest potrzebny incydentalnie, do naszych celów, czasem łóżko, czasem deszcz, wódka niekiedy zimna i zapachy, lubisz odwiedzać perfumerie i chłonąć kwiaty, czasem łóżko, aleje o zmierzchu, drzewa, teraz tak bujne, raptem zarysowane, ważna jest twoja sylwetka i twoje ciepło, które czuję od bioder, płynie, ciepło pulsuje, niepotrzebny świat, chyba że ty, chyba że my jesteśmy światem, my, chyba że świat składa się z niewysłanych listów; nie płacz, wciąż środek, pamiętaj, napisałem.

norman_p_290416

/zdjęcie – Norman Parkinson/

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

What’s this?

You are currently reading Czasem łóżko, czasem deszcz (początek i koniec) at Kasprowicz.

meta

%d blogerów lubi to: