Pierwszy cud

9 marca 2016 § Dodaj komentarz

No, na chwilę odpuśćmy te ósemki, że wczoraj ósmy był, wiem, pamiętam, że ósmy cud świata i dzień tygodnia również, odstawmy te marce i słoneczne niedziele, chmurne wtorki, śniegi marcowe i oczekiwanie, słońca wyczekiwanie, w końcu niedziela dopiero przed nami, wreszcie się doczekasz, nie przeczekawszy tamtego, pomimo sugestii, nielicznych wprawdzie (sugestia się w supozycję przeistacza, powiedziałaś natenczas, rzeka kwitła, tyś kwitła, rozkwitała, może tak lepiej, jakkolwiek – nigdy nie przestawaj kwitnąć, dziewczyno), złakniona oddechu i ciepła, świeżości, zieloności choćby najlichszej, najsłabszej, wnet się jednak przebije, jak ty, moja droga, przez marce, przez śniegi, przez chmury złorzeczeń i jawnego defetyzmu, lecz wiosny nie przywołuj, ale i nie przeklinaj; wówczas kwitło, to musi mieć jakieś znaczenie, kwitło wszystko, co wokół i wyżej, pod nami także, kwitło, rzeka, jej brzegi, wartki nurt, acz wszędzie spokój, spokój iście kwitnący, wreszcie, a raczej nade wszystko – tyś kwitła, nigdy nie przestawaj kwitnąć, dziewczyno, pierwszy cudzie świata.

bogdan_Lop_0903

/zdjęcie – Bogdan Łopieński/

Advertisements

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

What’s this?

You are currently reading Pierwszy cud at Kasprowicz.

meta

%d blogerów lubi to: