Serce

24 lutego 2016 § 2 komentarze

Pękając, serce musiało zapłakać; wydało skowyt przeszywający powietrze, mknący poprzez jeszcze bujne drzewa, jeszcze tu i ówdzie zielone liście, lśniące zielenią spotęgowaną deszczem, liście ociekające obfitymi kroplami, błyszczące zielenią sprawiającą wrażenie świeższej, niż była naprawdę, natomiast tu i tam już liście brązowiejące, już pożółkłe i chyba ten skowyt bardziej, lepiej pasował do tej brązowiejącej żółci.
(…)
Cóż począć, że teraz to wspominam, tamten październik minionej jesieni, tamtą niedzielę, deszczową, która zapadła w pamięć, może i niedzielę niepozbawioną niedopowiedzeń, może i rysującą się tu nazbyt jaskrawo, tam zaś nieco niewyraźnie, jakby za mgłą, chociaż tamta niedziela mgłą się zaczęła, mgłą spowiła i już na zawsze, zapewne, we mgle niejakiej się będzie unosić. Cóż począć, skoro nie wiem do końca, a nawet, wyznam, nie wiem w ogóle, skąd dziś, teraz, ta niedziela do mnie przychodzi, dlaczego powraca.

serce_pp

/może i fragment czegoś większego, mam nadzieję; zdjęcie – Paweł Pierściński/

Advertisements

§ 2 Responses to Serce

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

What’s this?

You are currently reading Serce at Kasprowicz.

meta

%d blogerów lubi to: