Światło grudnia mglistą poświatę zarzuca

1 grudnia 2015 § Dodaj komentarz

Rankiem grudniowe słońce nad Niezbaniewicami wydaje się niekiedy dość smutne; wisi nisko, blade, poświata obejmuje okolicę, otacza domy, chwyta kościół, budynki napotkane, zahacza o las; Niezbaniewice stają się blade, rzekłbyś, że ktoś zawiesił nad nimi monumentalny, acz mikre dający światło żyrandol.

W takie dni, a zwłaszcza w takie poranki smutek spływa na wrażliwe dusze, lecz ów smutek zdaje się być stanem bliskim natury, nie niesie trwogi; dusze przepełnia apoteoza stoickiej postawy, nie szukają odskoczni, ucieczki, przyjmują smutek łagodnie, chciałoby się powiedzieć – pokładają w nim zaufanie.

I przypomina mi się któryś dzień, dobry dzień z przytulnej przeszłości, gdyśmy z Horstem przystanęli bez słowa bladym świtem, w drodze do szkoły, przed witryną cukierni Żółwia; pozbawione intensywności słońce padało na skrytą za szybą wystawę, ledwie głaskało marcepanowe figurki: żołnierzyki, tancerki i różowe aniołki.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

What’s this?

You are currently reading Światło grudnia mglistą poświatę zarzuca at Kasprowicz.

meta

%d blogerów lubi to: