Szrony

4 listopada 2015 § Dodaj komentarz

Dzień rozpoczyna się od szronów. Poranny rachunek sumienia, w zasadzie sumienie jakoś bardziej; trochę czasu minie, nim słońce złamie szrony. Księga rozchodów i przychodów, głównie rozchody; odjeżdżam, to dobry moment na rozchodzenie.

Różnica odnaleziona w nieobecności, choć odkryciu nie towarzyszy entuzjazm. Nie usłyszę trzasku rzucanych, odkładanych słuchawek.

To dobry moment.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

What’s this?

You are currently reading Szrony at Kasprowicz.

meta

%d blogerów lubi to: