Dworzec, na końcu świata

16 czerwca 2015 § Dodaj komentarz

Dworce, powiedział Cyklamen, wszystkie dworce świata. Każdy z osobna i wszystkie razem – dworce budzą we mnie rozedrgane uczucie straty. Ale że co, Horst wyraził to, cośmy wszyscy pomyśleli. Piętnaście, nie – szesnaście lat temu, pozwólcie, że posłużę się przykładem, mówił Cyklamen, na dworcu straciłem wzgardę względem kiczu, jak ręką odjął pierzchło gdzieś głęboko skryte lecz wyraźne, w sercu i trzewiach, najgłębiej skryte być może, w duszy, moje poczucie wyższości, całe moje wychowanie w kulcie oryginalności, kulcie pogardy dla rzekomego banału i powtarzalności wzięło w łeb, otóż tak, moi mentorzy, koryfeusze z pierwszych stron gazet, jęli się w grobach przewracać, z ambon spadać, gdym szesnaście lat temu stanął na peronie, kiedym patrzył na jej twarz przyciśniętą do szyby, gdym wreszcie spojrzał w jej smutne a piękne oczy i gdym ujrzał jej rękę, machającą mi na pożegnanie; bezgranicznie zacząłem epatować żalem i smutkiem, tak, ogarnęło mnie wzruszenie, którym dotąd pogardzał, tak, oczy zaszły mi mgłą i łzami, nie ma we mnie wstydu.

Bardzo długo patrzyliśmy na siebie na tym dworcu, na tym peronie na peryferiach, na krańcu świata.

Advertisements

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

What’s this?

You are currently reading Dworzec, na końcu świata at Kasprowicz.

meta

%d blogerów lubi to: