Grzywka

15 czerwca 2015 § Dodaj komentarz

W wielu miejscach jest spokój, we mnie. Te wieczory na rozgrzanych płytach, pośród cierpkich smaków, pośród nienazwanych roślin, słońce zachodzi dosyć wolno, dlatego te widoki tak bardzo nienazwane. Jak nienazwane życia i śmierć, śmierć już lub jeszcze za życia zapomniana. Ale to przecież czerwiec, więc nie płacz, odgarnij włosy z policzków, odgarnij, przepędź niepokój; w twojej nierówno ściętej grzywce znajduję harmonię.

W górę, słyszę, w górę i istotnie, w górze setki dłoni, lecz nie nasze, nie twoje, to nawet zabawne, zabawne, choć nade wszystko dobre, to dobrze, że my nie pośród i nie w górze, że nie musimy i nas nie muszą nazywać; zatem te widoki, czerwone słońce, roztopione nienazwane widoki, resztki płomieni i pewność: że teraz już nic pomiędzy, że teraz już wszystko, odgarnij włosy z policzka, nierówna grzywka.

I wcale nie musi być tak, że rytm, wystarczy ta grzywka, że twoja.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

What’s this?

You are currently reading Grzywka at Kasprowicz.

meta

%d blogerów lubi to: