Aksjomaty wiszą w powietrzu

29 Maj 2015 § Dodaj komentarz

Z wilgotnej mgły wzruszeń, przy akompaniamencie pomruków egzaltacji, wynurzyła się ostatnia strażniczka trzeźwości i rozumu. Stanęła nade mną – a jej postać jawiła się dostojną, postawną – gniewnie marszcząc brwi, po czym wyciągnęła fantastycznie skrzywiony, długi pokancerowany palec i rzekła:
– Masz jeszcze czas, jeszcze nie wszystko stracone.

Nie będę krył: rozczarowała mnie. W tych okolicznościach perora, chociaż ograniczona po trosze wbrew definicji do granic dopuszczalności, przywołująca czas, tego starego skurwiela, wydała mi się nieledwie banalną reprymendą.

***

Cóż może wisieć w powietrzu, dociekam niemo, no cóż to w ogóle za sformułowanie; zdaję sobie jednak sprawę, że odwracam uwagę, deliberuję, wywołuję temat zastępczy, raczej nie bez przyczyny, być może za sprawą podświadomości; cóż może wisieć w powietrzu? Dość jednak dryfowania, przywołuję sam siebie do porządku, zaprawdę – dość, czas stanąć w obliczu aksjomatów; otóż, tak, doskonale wiem: w powietrzu wisi erotyzm. Zatem, ku aksjomatom; jeszcze nigdy nie widziałem jej tak pięknej.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

What’s this?

You are currently reading Aksjomaty wiszą w powietrzu at Kasprowicz.

meta

%d blogerów lubi to: