Szubrawiec pod ścianą

19 listopada 2014 § Dodaj komentarz

Nie szkodzi, że zaprzeszłe – a niby jakie miałoby być? – nadal słyszę skrzypienie starych schodów, wciąż widzę, jak w wąski łuk się składają; w styczniu na klatce jest najzimniej, mróz bierze we władanie niehomogeniczną szybę, a teraz struktura jeszcze bardziej pogmatwana, a teraz… Teraz jeszcze listopad.

Nie masz większego sukinkota nad czas; łajdak u zarania – przesadzam, płynę: zaranie nijak ma się tu do rzeczy, daleko gorzej nawet, bo pod oksymoron podchodzi w tym zestawieniu, po raz drugi już jednak powiem, że nie szkodzi i zaranie podtrzymam bez specjalnych wyrzutów sumienia – u zarania zatem miał łajdak to i owo porządkować, tymczasem (nawet tu, w to niewinne, zdawać by się mogło, i zgrabne w sumie określenie się wkrada, najbardziej szubrawymi metodami się posiłkując), tymczasem działa przeciwnie do założeń, za nic mając udrękę sponiewieranych. I spójrzmy – im głębiej w las, a zarazem bliżej tej drugiej ściany lasu, tym bardziej wzrasta czasowa entropia, miesza się wszystko, bez dowodów na pomieszanie zmysłów i posądzeń o swawolę, względnie harce pamięci.

szyba_chyba

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

What’s this?

You are currently reading Szubrawiec pod ścianą at Kasprowicz.

meta

%d blogerów lubi to: