Ciotka Knaf i stary Raciszyn

17 października 2014 § Dodaj komentarz

Wspominam dziś stary dom, dom z czerwonej, solidnej przedwojennej cegły, o którym powiedzieć, że znałem zeń każdy kąt, że znałem go niczym własną kieszeń, to nic nie powiedzieć. I mógłbym tak długo, wielowymiarowo rozprawiać o nim, o starym domu jako takim, widzianym, dajmy na to, z naprzeciwka, gdzie, po drugiej stronie naszej ulicy, stało się pod trzema modrzewiami najpierw, a potem już tylko pod dwoma, a za modrzewiami swój ogród miał stary Raciszyn, który, zdawało mi się i nadal się zdaje, był stary od zawsze, bo nawet ci starzy mieszkańcy naszej ulicy, naszej okolicy, którzy w tamtych czasach już też starzy przecież byli, inaczej o starym Raciszynie nie mówili, jak tylko z tym „stary” przed nazwiskiem, i ogród ten słynął w całej okolicy z wyjątkowo dorodnych drzew i krzewów, które dawały wyjątkowo okazałe owoce i, jak nietrudno się domyślić, ogród starego Raciszyna, gdy ten z takich czy innych względów opuszczał swą posiadłość, ogród i schowany w jego cieniu, przyćmiony jego blaskiem domek, co znów zdarzało się raczej rzadko, otóż ów ogród stawał się terenem naszej ekspansji, inwazji, będzie lepiej, jeśli tak to ujmę, i zbiorów bogatych, gdyśmy tak, nie szczędząc młodych żołądków, którym zaszkodzić było niepodobna, gdyśmy tak łapczywie napychali się tymi gruszkami, włochatym agrestem, czereśniami, mniej może wiśniami, bo też wiśnie mniej liczne miały grono amatorów, a zwłaszcza winogronami, które cieszyły się największą popularnością, co i dziwić specjalnie nie powinno, starczy raz przecież zakosztować tego rarytasu, wprost z porastających ogrodzenie winorośli czerpanego; lecz potrafiłbym też z rozrzewnieniem mówić o wszelkich szczegółach starego domu, bom rozpoznawał tam każdą plamę na suficie, a najłatwiej mówiłbym o strychu, który był moim Sezamem, labiryntem, Mekką, schronem i czymkolwiek tam jeszcze, słowem – długo mógłbym o starym domu deliberować.

Ale jeżeli dziś ten dom przywołuję, wspominam, to może głównie z powodu ciotki Knaf, bo stary Raciszyn z ogrodem, bo modrzewie, najpierw trzy, a dwa później, bo strych i plamy na suficie, tak, to wszystko, barbarzyństwem byłoby przeczyć, to wszystko ważne, ale jeśli myślę dziś o starym domu, to przed oczami staje mi przede wszystkim ciotka Knaf, w swojej podomce, jak to się chyba nazywa, a tak przynajmniej myśmy to-to dziwo nazywali wówczas, w tej podomce zatem ją widzę, swoistym mezaliansie szlafroka z fartuchem, w tym guście to była w każdym razie osobliwość, to znaczy podomka, choć ciotka Knaf również, swoją drogą.

Ciotka Knaf podobno miała korzenie niemieckie, jakieś cztery pokolenia wstecz gdzieś się przez jej, a co za tym idzie i nasze drzewo genealogiczne przewinęła jakaś niemiecka hrabianka, lecz co do tego mam niejakie wątpliwości i jeśli już, to skłonny byłbym szukać tych germańskich korzeni gdzieś w ósmym wstecz pokoleniu, licząc bardzo liberalnie, ale i to nic pewnego; bo ciotka Knaf, co tu wiele dywagować, miała skłonność do dość pobłażliwego traktowania rzeczywistości, faktów, powtarzając za Heglem, że jeśli fakty nie pasują do mojej teorii, to tym gorzej dla faktów, a jako exemplum niech posłuży po wielokroć przez ciotkę przywoływana historia, jak to swego czasu przebywając w Amsterdamie natknęła się w restauracji na samego Cruyffa, który, zauroczony – a niech to, trudno to sobie nawet wyobrazić, jeśli przede mną stoi ciotka Knaf w fioletowej podomce – ciotką zaprosił ją do swego stolika i nie mógł się z nią rozstać, nie chciał jej puszczać z restauracji, aż się towarzystwo na Johana obraziło, bo on tylko: Frau Knaf i Frau Knaf; tymczasem niewielkie szanse na obronę ma nawet anegdota, jakoby ciotce kłaniał się w tramwaju w Łodzi Tomaszewski.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

What’s this?

You are currently reading Ciotka Knaf i stary Raciszyn at Kasprowicz.

meta

%d blogerów lubi to: