Ciągle jeszcze ewenement

12 września 2014 § Dodaj komentarz

Już pamięć, odnoszę wrażenie, szwankuje niekiedy, dlatego nie mam pewności, czy coś takiego, raz i dwa, jeden po drugim, słowem: czy dzień po dniu notki publikowałem; tak czy owak, mieści się to (ciągle jeszcze) w kategoriach ewenementu – a więc po wczorajszej, będzie, no, jest i dzisiejsza.

Może to przez ten deszcz, bo padało, lśnił wieczór wczoraj; może to przez ten wrzesień – szerzej – bo mam sentyment do tego miesiąca zmierzchu, pożegnania, do miesiąca nostalgii; i niepokój jakiś się podówczas, co obecnie oznacza – teraz, niepokój bez głębszego uzasadnienia się odzywa, szepcze raczej, tu trzeba być szczerym, stuka palcem w ramię i słychać go pomimo tych liści, co inaugurują solidniejsze obumieranie pośród kolorów, bardzo piękne obumieranie, pomimo tych liści, wirujących w powietrzu, opadających pod wpływem ciężkiego deszczu, pod stopami szeleszczących.

I forma znów przerosła treść, tak; co tu kryć – rad jestem, że form nie zmiotła treść.

Advertisements

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

What’s this?

You are currently reading Ciągle jeszcze ewenement at Kasprowicz.

meta

%d blogerów lubi to: