To, tamto, banał

14 marca 2014 § Dodaj komentarz

Się przeokropnie starzejemy, każdego dnia; co najgorsze – ta konstatacja ociera się o banał, podobnie jak banalne są codzienne obserwacje. W ogóle – jakby tego banału więcej, przybywa go, wraz z unoszoną – albo opadającą, kto wie – kurtyną; bo że kurtyna jest w ruchu, banalnym i powszechnym, to nie ma co wątpić, próżne nadzieje, chwiejne złudzenia. Każdego dnia, a z każdym dniem bardziej odczuwalne to procesy, się chce coraz mniej i coraz to mniej przeszkadza, nawet pani, która oświadcza, że mi będzie grosik winna; a z drugiej strony przeszkadza więcej, coraz częściej lewa noga w użyciu na inaugurację, tam nie, tego nie, wychodzę.

I, oczywiście, w słoneczne, rozświetlone piątkowe popołudnie to, to powyższe to-to, świata nie przesłania, w pełnej blasku słońca połowie marca, tym bardziej w lipcu czy sierpniu, jakoś udaje się z tego oswobodzić, strząsnąć to, się otrząsnąć. Ale nadejdzie przecież melancholia podczas majowego deszczu, smutne lute i bezgranicznie łzami spowite październiki i listopady, a wówczas nadejdzie i tamto, ino cięższe jeszcze.

Powtarzalność, rytmiczna powtarzalność (a rytm nie jest wesoły) – Bóg raczy wiedzieć, czego jest miarą.

Advertisements

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

What’s this?

You are currently reading To, tamto, banał at Kasprowicz.

meta

%d blogerów lubi to: