Ciepło, widać ją

26 lutego 2014 § Dodaj komentarz

Się zbliża, się zbliża, niepokojąco blisko już jest, niebezpiecznie się robi, można by rzec, że na wyciągnięcie ręki jest ona, że wszystkie znaki, rzecz jasna te na ziemi i na niebie także (te drugie nawet bardziej) na to, na nią wskazują, oto wkroczyła do przedsionka, w portyku się przepycha, rozpycha, nadyma, rozgaszcza się, o zgrozo, zgrozo – o!, nadchodzi ona.

I znów zapiszczą, z radością, w rewolucyjnym uniesieniu żwawo detronizować poprzedniczkę zaczną, w wulgarne słowa swój zapał ubierać będą (na szafot!), a towarzyszyć wszystkiemu uśmiechy będą i słońca, no przecież: słońca i raz jeszcze – słońca, i kolor zielony też, że tak to podsumujemy; i wylegną, wylegnie, wraz z nią powylegają, pełni tęsknoty, wyposzczeni i jakoś tak nagle jurni, okulary pozakładają ciemne, a uścisk pod szyją poluzują, guziki zwolnią najwyższe i blade lica wystawią: jak dobrze, jak miło, jak cieplutko, się przekrzykiwać będą, zaczną, poczną się mizdrzyć, uzewnętrzniać monotematycznie, bo słońce, bo pączki, pączusie, bo ciepło, ciepluteńko i zieloniutko, zielono nam i miło.

Otóż, bez wątpliwości czuć jej oddech zatęchły, czuć i słychać ją, wyczekiwaną, rozchwytywaną, idzie ona, kroczy, pewna swego, hołubiona, idzie, nadchodzi, proszę ja was, nadchodzi wiosna.

Chodź, wiem, że kres twój nadszedł, żeś wyrugowana, chodź tutaj mała, biała, jakżeś bliska mi, jakże mi żal ciebie; ja z tobą wolę.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

What’s this?

You are currently reading Ciepło, widać ją at Kasprowicz.

meta

%d blogerów lubi to: