Hajzer

19 lipca 2013 § Dodaj komentarz

Himalaista ze mnie żaden: coś na kształt tej kozy i puzonu, no wiecie. Co nie przeszkadza mi jednocześnie odczuwać swego rodzaju fascynacji – wybitnie teoretycznej – owymi praktykami.

Tak czy inaczej, na moją skromną, mierną i bierną skalę, jestem wyznawcą teorii, że gdzie, jak gdzie, ale wysoko w górach odnaleźć można w sobie ślady mistycyzmu.

Zupełnie inaczej rozumował Artur Hajzer, twierdząc, że szczyt to po prostu kupa kamieni, na którą trzeba wleźć.

W pełni zaś podzielam inną opinię Hajzera, wygłoszoną na okoliczność lamentów po którejś tragedii w Himalajach, tę mianowicie, że w górach zawsze ginęli ludzie, giną dziś i będą ginąć w przyszłości. Tak to już jest.

A tak w ogóle, ciekawy człowiek z tego Hajzera. Był.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

What’s this?

You are currently reading Hajzer at Kasprowicz.

meta

%d blogerów lubi to: