Ogólność interpretacyjna

25 lipca 2013 § Dodaj komentarz

Błogosławiony lipiec niemalże się wypalił; kończy się. Jest upalnie: kiedy jednak, ja się pytam, kiedy ma być upalnie, jeśli nie teraz, jeśli nie dziś, jeśli nie jutro jeszcze?

Te słowa wspomnę potem, gdy już nieledwie tęsknota kłuć będzie – was, mnie, nas; bo że będzie – wiem.

Bądź, jeszcze nie dźgaj. Ale, przecież sierpień się wciąż ostał.

Bez przesady, panie. Wysoki poziom ogólności i wysoki potencjał interpretacyjny.

Reklamy

Hajzer

19 lipca 2013 § Dodaj komentarz

Himalaista ze mnie żaden: coś na kształt tej kozy i puzonu, no wiecie. Co nie przeszkadza mi jednocześnie odczuwać swego rodzaju fascynacji – wybitnie teoretycznej – owymi praktykami.

Tak czy inaczej, na moją skromną, mierną i bierną skalę, jestem wyznawcą teorii, że gdzie, jak gdzie, ale wysoko w górach odnaleźć można w sobie ślady mistycyzmu.

Zupełnie inaczej rozumował Artur Hajzer, twierdząc, że szczyt to po prostu kupa kamieni, na którą trzeba wleźć.

W pełni zaś podzielam inną opinię Hajzera, wygłoszoną na okoliczność lamentów po którejś tragedii w Himalajach, tę mianowicie, że w górach zawsze ginęli ludzie, giną dziś i będą ginąć w przyszłości. Tak to już jest.

A tak w ogóle, ciekawy człowiek z tego Hajzera. Był.

Męczysz: do psychiatry!

10 lipca 2013 § Dodaj komentarz

Szczerość zawsze w cenie; tym razem recenzja miażdżąca:

http://votum-separatum.net/index.php/2013/07/09/postrzepienie-pawel-kasprowicz/

Waga, wstyd i karnawał

8 lipca 2013 § Dodaj komentarz

W zasadzie, proszę to sobie wyobrazić, wygląda to trochę jak waga, rzecz prosta, w tradycyjnym wydaniu. Dwie szale zatem: na jednej wstyd, że oto wypycham coś o sobie samym; na drugiej świadomość, że trzy minuty karnawału nie będą trwać wiecznie. Raczej nie więcej, niż te trzy minuty.

Z pewną więc dozą nieśmiałości dwa linki do recenzji „Postrzępienia”:

http://subiektywnie-o-ksiazkach.blogspot.com/2013/07/pawe-kasprowicz-postrzepienie.html

http://niedopisanie.blogspot.com/2013/07/pawe-kasprowicz-postrzepienie.html

I jeszcze, bo ze dwie bodaj osoby się pytały: to-to można już sobie nabyć tu:

http://prus24.pl/bookstore,details,9788376065083,POSTRZEPIENIE.html

Lipiec w labiryncie

5 lipca 2013 § Dodaj komentarz

To, w zasadzie, już. Od maja, a może wcześniej jeszcze, się czeka. Zatem, doczekanie nasze. Zatem, lipiec.

Czasami jednak doskwiera brak niektórych dysertacji. Zwłaszcza tych, dotyczących zagubienia. Choćby takiej „Historii labiryntów. Od Minotaura do Rubika” brakuje.

Where Am I?

You are currently viewing the archives for Lipiec, 2013 at Kasprowicz.